wtorek, 21 maja 2019

MOJA FARMA URODY - NAGIETEK DO TWARZY, PIĘKNE OCZY

Witajcie! Dziś przedstawię Wam dwa olejkowe produkty do pielęgnacji twarzy. Pierwszy to Piękne oczy "eliksir do twarzy" - koniczyna, marchew, pietruszka, a drugi olejek do twarzy - nagietek, od marki Moja Farma Urody. Zapraszam!



„Od nasionka do słoiczka” – to filozofia przyświecająca firmie. Zbierane ręcznie i suszone naturalnie produkty tworzą eliksiry, które można zamówić na Farmie. Idea firmy zachwyciła mnie i nie mogłam się doczekać, aż trafią do mnie ich kosmetyki. Farma tworzy produkty w 100% z naturalnych składników.


Eliksir przeznaczony do pielęgnacji delikatnej skóry wokół oczu. Składa się on z roślin zielarskich kocanki, koniczyny, nagietka oraz oleju z rokitnika.
Lnianka – zawiera bardzo duże ilości witaminy E. Ma działanie przeciwstarzeniowe, zmniejsza utratę wody przez naskórek i zwiększa elastyczność skóry. 
Nagietek przyspiesza ziarninowanie i bliznowacenie wszelkich uszkodzeń skóry. Stosowany jest do gojenia się ran oraz blizn pozostałych po zabiegach operacyjnych. 
Koniczyna działa przeciwzapalnie i regeneracyjnie.
Babka lancetowata bardzo korzystnie działa na naczynka „uszczelniając” skórę przed czynnikami zewnętrznymi.
Marchew dodatkowo doda pięknego kolorytu ale przede wszystkim zregeneruje skórę po wszelkich uszkodzeniach np. opalaniu.  
Pietruszka doskonale regeneruje skórę, odżywia.



Wyciąg olejowy z kwiatów nagietka. Nagietek przyspiesza ziarninowanie i bliznowacenie wszelkich uszkodzeń skóry. Stosowany jest do gojenia się ran oraz blizn pozostałych po zabiegach operacyjnych. Podwyższa w skórze poziom kolagenu, hydroksyproliny i heksozoaminy. Działa również przeciwzapalnie.


Oba produkty dostajemy w małych, szklanych buteleczkach, o pojemnościach 10 ml. Produkt posiada pipetkę, która jest rewelacyjnym rozwiązaniem przy takich olejach. Sposób użycia jest łatwy, nakładamy na dłoń tyle kropelek ile potrzebujemy, bez obawy, że się nam coś wyleje. Przy jednej takiej aplikacji zużywam 2-3 kropelki (twarz, szyja, dekolt). Sam olej ma przyjemną, lekką konsystencję, która dość szybko się wchłania. Nie zostawia tłustego filmu, więc jest również dobry pod podkład, choć ja używam go tylko na noc. Eliksiry/olejki są wolne od jakichkolwiek dodatków zapachowych. Zapach każdego eliksiru wynika tylko z pięknych naturalnych zapachów olejów. W zależności od receptury w eliksirach wyczuwalne są nuty zapachowe. W moim przypadki koniczyna, marchew, pietruszki, nagietek.

Nagietek to roślina cudowna, jej właściwości łagodzące znamy już od bardzo dawna. Stosowane były przez nasze prababki w formie wszelakich okładów. Olej szybko przynosi skórze ukojenie oraz pobudza proces odnowy naskórka zmienionego przez silne słońce, wiatr czy mróz. Pomaga również z walce z zaskórnikami, trądzikiem, likwiduje szorstkość skóry, nawilża ją i zmiękcza. Ma też właściwości antyoksydacyjne.
Jeżeli chodzi o efekty to nie trzeba długo czekać. Już po kilku dniach stosowania, widać, że cera ma ładny, wyrównany koloryt, jest bardzo dobrze nawilżona, elastyczna, odżywiona i gładka. Pomaga również w gojeniu się małych ran w okresie "ciężkich dni" Nie zapycha porów.

Stosowany na okolice oczu, piękne oczy przynosi również świetne efekty. Bardzo mocno nawilża, wygładza, napina skórę. Spojrzenie wygląda na bardziej wypoczęte i świeże. Zmarszczki czy cienie pod oczami nie znikły, nie rozjaśniły się, bo wiadomo nie ma cudów na to, ale jak wspomniałam wyżej świetnie spełnia zadanie nawilżenia skóry.


Podsumowując: Ziołowe olejki do pielęgnacji twarzy to propozycja dla każdego. W szczególności polecam go osobom zmagającym się z problemem zmęczonej, suchej, wrażliwej czy dojrzałej skóry. To środek zapewniający dobre nawilżenie i piękną skórę przez cały rok.

Olejki jak i inne cuda do pielęgnacji ciała, twarzy jak i włosów znajdziecie na stronie Moja Farma Urody w bardzo korzystnych cenach.

Znacie? Lubicie olejkową pielęgnację do twarzy, włosów czy ciała?

piątek, 17 maja 2019

MITOMO - JAPOŃSKIE MASKI W PŁACHCIE

Witajcie. Dzisiaj zaprezentuje Wam dwie maski w płacie - pierwsza z węglem, która pochodzi z kolekcji Premium Tencel, natomiast druga Sake z kolekcji Uruuru. Obie wykazują działanie oczyszczająco - łagodzące.

Mitomo produkuje i dystrybuuje wysokiej jakości Kosmetyki Beauty & Healthcare w duchu partnerstwa i oddania jakości. Poprzez ciągłe innowacje, badania i rozwój MITOMO utrzymuje stałą i niezawodną jakość w produkcji swoich kosmetyków i pozycjonuje się jako lider na rynku w Maskach w Płachcie (Sheet Mask.) W swojej ofercie posiadają ok 30 rodzajów masek.


Węgiel głęboko oczyszcza pory, usuwa zaskórniki i reguluje wydzielanie się sebum. Węgiel intensywnie wygładza skórę, a także widocznie zmniejsza zmarszczki mimiczne. Maseczka zawiera także popiół wulkaniczny, kwas AHA, kwas hialuronowy, retinol, wyciąg z alg i aloesu.
Skład:Aqua, Glycerin, Butylene Glycol, Dipropylene Glycol, Phenoxyethanol, Chlorphenesin, Allantoin, Carbomer, Panthenol, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Triethanolamine, Disodium EDTA, Sodium Hyaluronate, Boswellia Serrata Gum Extract, Volcanic Ash, Charcoal Powder, Pyrus Malus (Apple) Fruit Extract, Fucus Vesiculosus Extract, Retinol, Aloe Vera Leaf Extract, Citric Acid, Fragrance, Sodium Polyacrylate


Sake zawiera wiele kwasów organicznych, witamin i estrów, dzięki czemu nawilża, wygładza, rozjaśnia i odżywia skórę. Ma również delikatne działanie złuszczające, redukuje przebarwienia oraz rewelacyjnie rozświetla. Dodatkowo oczyszcza cerę i reguluje wydzielanie się sebum. Przywraca równowagę lipidową skóry.
Skład: Aqua, Glycerin, Butylene Glycol, Dipropylene Glycol, Phenoxyethanol, Chlorphenesin, Allantoin, Carbomer, Panthenol, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Triethanolamine, Rice Ferment Filtrate (Sake), Disodium EDTA, Aloe Vera Leaf Extract, Boswellia Serrata Gum extract, Fragrance, Sodium Hyaluronate, Sodium Polyacrylate.


Obie maski dostajemy w foliowych opakowaniach, które otwiera się bardzo łatwo. Szata graficzna ładna, przykuwa oko. Na opakowaniu znajdziemy również najważniejsze informacje (naklejka w języku polskim) co do składu, działania, sposobu użycia, czy dacie ważności. W środku znajdziemy mocno nasączone żelową esencją płachtę, która jest z cienkiego materiału, ale nie rozrywa się. Ilość płynu jest odpowiednia, wystarczy na jedną aplikację, a nawet starczy na nałożenie esencji na szyję i dekolt. Obie maski należy trzymać na skórze do 20-30 minut i po tym czasie, resztki delikatnie wklepać lub zostawić do wchłonięcia.
Maska Sake ma przyjemny i delikatny zapach. Doskonale nawilża, ładnie rozświetla, sprawia, że skóra jest odżywiona, jędrna i miękka w dotyku.
Maska węglowa ma zapach delikatny, przyjemny lekko kremowy. Jeżeli chodzi o działanie to jest również bardzo fajna, od poprzedniej. Skórą została ładnie oczyszczona, dobrze nawilżona i delikatna w dotyku.
Ogromnym plusem maski jest brak zapychania porów oraz fakt iż bardzo dobrze wchłania się w skórę, dzięki czemu nie odczuwałam żadnego ściągania skóry, czy też nie chcianej lepkości i jakiegoś dyskomfortu.
Maski kupicie w drogerii Jaśmin oraz w sklepie internetowym mitomo.pl w cenie 13.99 zł. Znacie? Lubicie maski w płachcie?

poniedziałek, 13 maja 2019

TOŁPA - DERMO BODY CELLULITE - NOCNY KREM ANTYCELLULITOWY

Witam! Dziś przedstawiam nocny turbo-krem antycellulitowy z efektem ultradźwięków, od marki Tołpa. Zapraszam!


Nocny turbo krem antycellulitowy z efektem ultradźwięków, zapobiega nocnemu odkładaniu tłuszczu i usprawnia eliminację toksyn. Stymuluje spalanie tkanki tłuszczowej, zmniejsza jej grubość i objętość. Wyszczupla ciało, eliminuje nadmierne centymetry i modeluje sylwetkę. Redukuje cellulit odporny na działanie diety. Wygładza nierówną skórę, drenuje i usprawnia przepływ płynów.
Skład: Aqua, Glycerin, C12-15 Alkyl Benzoate, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Peat Extract, Glyceryl Stearate Citrate, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Euglena Gracillis Extract, Parfum, Caffeine, Glaucium Flavum (Leaf) Extract, Tocopherol, Sodium Polyacrylate, Acrylates/ C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Disodium EDTA, Sodium Hydroxide, Alcohol, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate.


Produkt dostajemy w plastikowym słoiczku o pojemności 250 ml. Dodatkowo całość została zapakowana w papierowy kartonik, gdzie znajdziemy najważniejsze informacje, co do składu, działania czy dacie ważności. W środku oprócz produktu, znajdziemy jeszcze dwie chusteczki złuszczające do ciała - miły prezent. Po uchyleniu wieczka ukazuje się zabezpieczenie w postaci sreberka. Konsystencja dość gęsta, kremowa, przyjemna, w kolorze beżowym. Nie powoduje zabrudzeń, nie barwi skóry. Ładnie się nakłada i szybko wchłania, nie pozostawia tłustego filmu na skórze. Ogromny plus za brak efektu chłodzenia czy grzania - nie lubię tego. Zapach również na wielki plus, ponieważ jest świeży, przyjemny, mnie się bardzo podoba. A teraz najważniejsze efekty?
Mimo, że nie zauważyłam obiecywanego przez producenta zmniejszenia obwodu ud, co szczerze, nawet na to nie liczyłam, to bardzo go polubiłam. Cellulit też sam nie zniknie, bo do tego potrzebna jest dieta, ruch czy masaż. Natomiast balsam jest takim dodatkowym wspomagaczem. Ładnie nawilża, wygładza w tych miejscach (brzuch, uda, pośladki) skórą rzeczywiście jest napięta i jędrna. Do tego balsam jest bardzo wydajny, wystarczy odrobina na wysmarowanie poszczególnych części. 


Polecam ten produkt jako uzupełnienie diety i ćwiczeń, myślę, że wtedy efekty będą bardziej widoczne.
Cena około 35 zł/250 ml.

Znacie ten krem? 

piątek, 3 maja 2019

PRZERWA TYGODNIOWA - URLOP

 Hejka! Kochani uciekam od świata internetu. Jedziemy z rodzinką na urlop, nad Polskie Morze do Ustroni Morskich na tzn."połów dorsza". Mam nadzieję, że pogoda dopisze i troszkę wypoczniemy. Trzymajcie się!


Pozdrawiam!

wtorek, 30 kwietnia 2019

LILY LOLO - KOSMETYKI MINERALNE

Witajcie! Jak wiecie, kosmetyki Lily Lolo uwielbiam i nie raz prezentowałam Wam je na moim blogu.
Tym razem pokażę Wam kolejne cudeńka: naturalny zestaw do konturowania, pędzle do jego aplikacji oraz błyszczyk o soczystym różowo-czerwonym kolorze z lekko mieniącymi drobinkami. Zapraszam do czytania dalej..


Zestaw Sculpt & Glow Contour Duo to sposób na pięknie rozświetloną skórę, doskonale zaakcentowane kości policzkowe oraz wykonturowaną twarz - dostępny z sklepie costasy


Zestaw składa się z dwóch kosmetyków: bronzera i rozświetlacza, zamkniętych w eleganckiej paletce z lusterkiem. Paletka wykonana jest z twardego plastiku i utrzymana, typowo dla marki Lily Lolo, czarno-białej szacie graficznej.
Oba produkty mają po 5 g. Konsystencja produktu jest bardzo kremowa i komfortowa w użyciu, dzięki czemu nie pyli podczas aplikacji pędzlem.
W ofercie jest tylko jeden odcień paletki, ale spokojnie dopasowuje się do każdej karnacji. Zarówno bronzer jak i rozświetlacz nie mają silnej pigmentacji, przez co nie zrobimy sobie nimi krzywdy. Dla delikatniejszego podkreślenia wystarczy jedna warstwa, a kto woli mocniejszy efekt, spokojnie można dozować.
Na pierwszy rzut oka Bronzer w opakowaniu wygląda na bardzo ciemny, ale w rzeczywistości jest całkiem inaczej.
Jest ciepłej tonacji, jednak na mojej twarzy staje się neutralny (mam karnację dość ciepłą). Nie jest ani za ciepły, ani przesadnie chłodny. Wykończenie jest matowe, więc dobrze sprawdzi się podczas konturowania.
Bardzo łatwo się go nakłada, świetnie się rozciera i nie ma mowy o tworzeniu plam.
Rozświetlacz jest delikatny, ale widoczny, bez drobinowy. Wpada z złote tony. Tu również łatwo rozprowadza się na skórze zarówno pędzlem jak i palcem, tworząc ładną, naturalną poświatę.
Z trwałością obu produktów nie ma problemów gdyż utrzymują się one na skórze przez wiele godzin.
Warto jeszcze na koniec podkreślić fakt, że produkty te w swoim składzie oprócz minerałów zawierają składniki pielęgnacyjne - olejek arganowy oraz ekstrakt z mikołajka nadmorskiego, które wykazują działanie przeciwstarzeniowe i odżywcze na skórze.


Pędzel do różu mineralnego Blush Brush. Delikatne, gęste włosie oraz kształt pędzla zostały zaprojektowane z myślą o nakładaniu różu mineralnego. Uzyskanie naturalnego rumieńca jeszcze nigdy nie było tak łatwe.
Stożkowy pędzel do konturowania. Idealny pędzel do podkreślania rysów twarzy. Tapered Contour Brush to wielofunkcyjny pędzel, który ma lekko spiczaste włosie idealne sprawdzające się przy aplikacji rozświetlaczy i pudrów bronzujących. Pędzle znajdziecie costasy


Oba pędzle do różu jak i do konturowania utrzymane się w pięknych, eleganckich biało- czarnych odcieniach z logiem Lily Lolo, a po drugiej stronie nazwa danego pędzla. Pędzle są matowe, klasyczne i dobrze leżą w dłoni.

Prezentują się po prostu pięknie i luksusowo. Solidnie wykonane z syntetycznego włosia, które jest miękki i przyjemne w dotyku. Włosie jest dwukolorowe, brązowe na dole i czarne na górze. Idealne dla wegan.
Pierwszy Blush Brush to typowo skośny pędzel do różuidealnie nadaje się do aplikacji mocno napigmetowanych kosmetyków, i nie tylko różu, ale też innych kosmetyków do konturowania, bronzera czy rozświetlacza.
Pędzel jest miękki i miły w dotyku, dzięki czemu aplikacja produktu jest łatwa i przyjemna. Pozwala równomiernie rozprowadzić kosmetyk, unikając tym samym plam i nienaturalnych wypieków. Całkowita długość pędzla w przybliżeniu 185 mm.
Drugi to pędzel stożkowy do konturowania ma miękkie, delikatne w dotyku, średnio zbite włosie, co pozwala dokładnie rozłożyć produkt na policzku. Świetnie sprawdza się przy aplikacji rozświetlacza, pudrów, różu czy broznerów. Jest wielofunkcyjny. Tak, jak poprzednik, jest dobrze wykonany, włosie jest miękkie i dobrze przycięte.Całkowita długość w przybliżeniu 177 mm.
Dodam, że w swojej kolekcji od dwóch lat, posiadam również pędzel Super Kabuki tej marki, który sprawdza się świetnie i wierzcie mi, nic się z nim nie dzieje.


Błyszczyk zapakowany jest w bardzo klasycznym opakowaniu. Ma tradycyjny, mały aplikator, który nabiera niezbyt dużo produktu. Mój kolor jaki sobie wybrałam to Bitten Pink, czyli piękny soczysty, różowo-czerwony odcień z delikatnymi mieniącymi się drobinkami. Na ustach prezentuje się bardzo ładnie i naturalnie.
Zapach bardzo ładny, przyjemny, lekko słodki -czekoladowy.
Plusem jest również skład, który składa się głównie z olejku jojoba oraz witaminie E, które świetnie nawilżają, więc świetnie sprawdzi się u osób, które borykają się z przesuszonymi, spierzchniętymi ustami, ale również dla tych osób które chcą odpocząć od matujących pomadek. Do tego ma nieklejącą konsystencję, więc nosi się go naprawdę komfortowo.


Kosmetyki Lily Lolo nie są testowane na zwierzętach. Marka dba o każdy szczegół, a na rynku są wypuszczane coraz to nowsze kosmetyki pełne naturalnych składników.
Pędzle jak i inne kosmetyki marki Lily Lolo, znajdziecie na stronie costasy

Znacie moje produkty? Co Wam najbardziej wpadło w oko?

poniedziałek, 29 kwietnia 2019

L' ARISSE - SCRUB DO CIAŁA Z SERII FRUTTI RELAX

Witajcie! Dziś przedstawię pewnego gagatka, który na początku mnie bardzo zainteresował, a po założeniu rozczarował. Miało być tak pięknie, a wyszło jak wyszło.. Zapraszam na recenzję L'Arisse Frutti Relax - Body Scrub melon & arbuz + witamina C, Ava Laboratorium


Wyjątkowo aktywny, żelowy scrub do ciała złuszcza martwy naskórek i usuwa wszelkie zanieczyszczenia. Oryginalne połączenie grubo zmielonych ziaren ryżu i mikrogranulek eksfoliujących zapewnia skórze dokładny peeling. Masaż ciała wykonany preparatem pobudza ukrwienie skóry i doskonale ją ujędrnia. Użyta w recepturze witamina C w liposomach, jako silny antyoksydant, neutralizuje wolne rodniki, wyrównuje koloryt skóry i poprawia jej elastyczność. Body Scrub wspomaga kurację wyszczuplającą. Pozostawia skórę jedwabiście gładką i jędrną. Zwiększa skuteczność działania kolejnych preparatów.
Skład: Aqua, Polyethylene, Oryza Sativa (Rice) Powder, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Glycerin, Lecithin, Ascorbic Acid, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Carbomer, Triethanoloamine, Parfum, CI 15985.


Produkt dostajemy w białym, plastikowym, odkręcanym słoiczku o pojemności 250 g. Na opakowaniu znajdziemy najważniejsze informacje dotyczące działania produktu, jego sposobu użycia oraz skład. Po uchyleniu wieczka ukazuje się zabezpieczenie w postaci sreberka.
Body scrub posiada przecudny i świeży owocowy zapach, który dość długo utrzymuje się na ciele, co mi to bardzo odpowiada.
Przed każdym użyciem, należy zawartość dobrze wymieszać, ponieważ część drobinek lubi oddzielać się od części żelowej. Konsystencja peelingu po jego wymieszaniu jest żelowa, galaretowata i bardzo ciężko nałożyć ją na dłonie, a co dopiero na ciało. Wszystko ląduję na ziemi. Same drobinki peelingujące są bardzo delikatne, więc nie ma mowy o podrażnieniu skóry, a co dopiero o jakimś masażu.


Co do działania, to są bardzo marne, powiedziałabym zerowe. Zero wygładzenia, zero ujędrnienia, kompletnie nic - no tylko zapach z nami zostaje. Do tego jest mało wydajny, bo sporo się marnuje (mi starczyło na około 5 zużyć). Niestety, ale rozczarował mnie na maxa i nie mam już ochoty poznać inne produkty z tej serii. Cena około 15,99 zł/ 250 g.

A Wy znacie ten produkt ?

piątek, 26 kwietnia 2019

SUCHE SZAMPONY - PROSTY I SZYBKI SPOSÓB NA RATUNEK TŁUSTYCH WŁOSÓW

Witajcie! Dziś krótki post na temat szamponów suchych, które często u mnie goszczą i często do nich wracam.
Mowa będzie o Batiste cherry oraz L'oreal Magic sweet fusion. Zapraszam!


L’Oreal Paris to szampon który, dzięki swojej niewidzialnej formule, nie pozostawia białych śladów – nawet na ciemnych włosach. Niezależnie więc, czy jesteś blondynką, szatynką, brunetką czy masz rude włosy, możesz wybrać dowolny wariant suchego szamponu dla siebie – nie musisz przejmować się białymi śladami ani poświęcać dodatkowego czasu na wyczesanie osadu. Skrobia z ryżu siewnego zawarta w Magic Shampoo pochłania nadmiar sebum z włosów i skóry głowy, a także unosi włosy u nasady, zwiększając objętość i dając efekt świeżych włosów.
Skład: ISOBUTANE, ALCOHOL DENAT. ORYZA SATIVA STARCH/RICE STARCH, ISOPROPYL MYRISTATE, DICOCOYLETHYL HYDROXYETHYLMONIUM METHOSULFATE, STEARALKONIUM HECTORITE, LINALOOL, BENZYL ALCOHOL, BENZYL SALICYLATE, PROPYLENE GLYCOL, PROPYLENE CARBONATE, GERANIOL, CETRIMONIUM CHLORIDE, CITRONELLOL, COUMARIN, HEXYL CINNAMAL, PARFUM/FRAGRANCE.

Batiste Cherry to zapach radosny, soczyście owocowy. Suchy szampon w prosty sposób odświeża i ożywia tłuste, pozbawione połysku włosy. Pozostawia na włosach uczucie czystości i objętości. Idealny do użytku pomiędzy myciami.
Skład: BUTANE, ISOBUTANE, PROPANE, ORYZA SATIVA (RICE)STARCH, ALCOHOL DENAT, PERFUM (FRAGRANCE), DISTEARYLDIMONIUM CHLORIDE, CETRIMONIUM CHLORIDE.


Opakowanie w obu szamponach jest bardzo ładne, wysokie, wąskie, wygodne i estetyczne. W Batiste motywy owoców -usteczek wiśni, w przypadku L'oreal, motywy kwiatów, wygląda to uroczo. Nie ma problemów z aplikacją, atomizer psika solidnie i równo, nie zacinając się. Zapach w obu przypadkach bardzo ładny, świeży w Batiste nuty owocowe, w L'oreal aromat kwiatowy, który na plus, dość długo utrzymuje się na włosach. Szampon dość wydajny, ale podkreślam, że używam go tylko w kryzysowych sytuacjach.
Jeżeli chodzi o działanie, to póki co są to moje najlepsze suche szampony jakie testowałam, a przyznam szczerze troszkę ich było. Po pierwsze nie bielą włosów, a to najważniejsze, i lekko podnoszą włosy od nasady. Przyjemnie pachną i robią, co do nich należą, czyli szybko i skutecznie odświeżają i ożywiają tłuste włosy. Następna ważna rzecz to długość odświeżania, i tu cudów nie ma. Włosy poratowane rano, wieczorem wrócą do swojego pierwotnego stanu.
Ale dla mnie to nie minus, bo jak wspomniałam, stosuję tylko w awaryjnych sytuacjach, przed nagłym wyjściem czy w czasie podróży - za kilka godzin i tak wskakuje pod prysznic. Suche szampony są fantastycznymi pomocnikami w nagłych przypadkach i uważam, że warto mieć choć jeden taki kosmetyk w swojej półce. Produkty nie powodują powstawania łupieżu, nie wysuszyły mi włosów, ani skórę głowy.
Cena L'oreal 20 zł/200 ml, natomiast Batiste 15 zł/200 ml.

Jakie jest Wasze zdanie na temat suchych szamponów? Stosujecie?