Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Love Me Green. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Love Me Green. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 lipca 2016

LOVE ME GREEN - szampon bez sls i naturalna odżywka do włosów

Hejka!
Dziś opiszę fajny duet do pielęgnacji włosów francuskiej marki LOVE ME GREEN. Mowa będzie o łagodnym szamponie na bazie wyciągu z aloesu, wzbogacony miodem oraz organicznej odżywce z ekstraktem z frangipani i olejku kokosowego.
Zapraszam!



Co pisze producent:
Witalizujący szampon bez silikonów ten naturalny szampon organiczny bez SLS, jest bardzo delikatny, dodaje miękkości, elastyczności i wyzwala ich blask. Jego działanie oczyszczające nie podrażnia skóry głowy. Włókno włosów jest odżywione aż po cebulki, dzięki czemu włosy stają się miękkie i jedwabiste. Przeznaczone do włosów suchych, normalnych oraz przetłuszczających się. Cena 34,90 zł.
Wzmacniająca Odżywka do włosów to najlepszy sposób na odżywienie włosów od cebulek, aż po same końcówki. Dzięki jej właściwościom włosy odzyskują  naturalny blask. Odżywka jest niezwykle delikatna dla włosów. Przeznaczona również do włosów suchych, normalnych i przetłuszczających się. Cena 29,90 zł.


Moja opinia:
Szata graficzna ładna, prosta, typowa dla produktów Love Me Green. Pojemność ich to 200 ml. Dobrze trzymają się w dłoni, mają białe, szczelne zamknięcia typu klik.
Szampon ma bardzo przyjemny słodko-kwiatowy zapach i jest w kolorze złocistym. Podczas mycia wytwarza się dużo piany. Dobrze oczyszcza włosy, zmywa oleje.
Szampon nie obciąża włosów, nie podrażnia skóry głowy i nie powoduje szybkiego przetłuszczania się.
Włosy są po nim skrzypiące z czystości, ale bez odżywki, ani rusz, ponieważ plącze moje włosy, więc tu z pomocą przychodzi odżywka z tej samej serii..



Odżywka jest dość gęsta i również ładnie pachnie - taki sam zapach jak w przypadku szamponu, ale dodatkowo zapach dość długo utrzymuje się na włosach. Zmywa się bez problemu, pozostawia włosy mięciutkie i wygładzone.
Nie obciąża, nie uczula, nie podrażnia skóry.


Oba kosmetyki są wydajne, stosuję około miesiąca i zostało mi jeszcze z pół opakowania, a ponieważ zawsze staram się myć włosy na zmianę z innymi produktami, myślę, że ten duet będę mieć jeszcze na kilka tygodni.

Szczerze powiem, nie znalazłam żadnych minusów, prócz oczywiście, że plącze włosy, ale dla mnie to nie minus ponieważ prawie każdy szampon to robi.
Dla mnie jest to zgrany duet i szczerze polecam!

Pozdrawiam i życzę udanego weekendu ;)


niedziela, 1 maja 2016

LOVE ME GREEN - KREM NA NOC

Witajcie
Bohaterem dzisiejszego posta będzie regenerujący krem na noc z ekologicznym mleczkiem pszczelim, marki LOVE ME GREEN
Zapraszam!


Od producenta:
Właściwości: W całodziennym rytuale dbania o siebie, wieczorne nałożenie kremu jest bardzo ważnym gestem dla naszego piękna.  Krem na noc dostarcza skórze niezbędnych składników odżywczych i regenerujących. Elementy przeciwutleniające kremu niwelują  agresję środowiska i skutecznie regenerują skórę przez noc. Po przebudzeniu, skóra jest odżywiona i odprężona.



Przeznaczenie: skóra normalna, sucha, przetłuszczająca się i mieszana.
Działanie: przeciwstarzeniowy, regeneracja, ujędrniający.


Moja opinia:
Opakowanie to biała, miękka tubka z fioletową szatą graficzną. Pojemności to 50 ml. Zabezpieczone jest sreberkiem, które ukazuje się nam po odkręceniu białej nakrętki.
Zapach bardzo ładny, przyjemny, lekko słodki, ale nie utrzymuje się długo na skórze, nie drażni, nie irytuje. Konsystencja jest lekka, kremowa, co sprawia, że łatwo rozprowadza się po skórze. Krem szybko się wchłania i nie zostawia tłustej powłoki na skórze.
Skóra rano jest świeża, dobrze nawilżona i miękka w dotyku. Doskonale sprawdza się również przy suchej skórze. Nie zapycha, nie uczula. Minusik jaki znalazłam to cena 69 zł jak dla mnie zdecydowanie za dużo. Kremik możemy nabyć w mniejszej pojemności 15 ml/19 zł i uważam, że na początku, warto tej wersji wypróbować. Dostępny KLIK


Znacie ten kremik, lubicie ??
Pozdrawiam!



piątek, 24 kwietnia 2015

LOVE ME GREEN-MASECZKA DO TWARZY REGENERUJĄCA

Witajcie!!
Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam wszelkiego rodzaju maseczki, staram się je robić regularnie, dwa razy w tygodniu.
Dziś kilka słów na temat tej właśnie oto maseczki
Od producenta:
Ujędrniające wyciągi z żyta i liści czerwonej winorośli, minimalizują linie i zmarszczki. Odżywcze ekstrakty z masła shea i organicznego oleju sezamowego przywracają skórze nawilżenie (nawilżenie górnych warstw naskórka) i elastyczność.
Sposób użycia:
Maseczkę nakładamy równomiernie na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu omijając okolice oczu. Pozostawiamy 20 minut i spłukujemy obficie letnią wodą.
Działanie: nawilżanie, regeneracja, ujędrnianie
Przeznaczenie: wszystkie rodzaje skóry
Zapach: Miód – zawarte w miodzie olejki eteryczne mają właściwości kojące i odprężające.
Moja opinia:
Opakowanie plastikowa miękka tuba zamykana na 'klik' o pojemności 75 ml.
Konsystencja lekka - biała pasta. Przyjemnie nakłada się na skórę, nie skapuje i dobrze trzyma się na twarzy. Zapach ładny, delikatny miodzik z nutką cytryny.
Po zmyciu moja skóra jest niesamowicie nawilżona, wygładzona, delikatna i miękka w dotyku- tego efektu oczekuję od maseczek. Koloryt jest wyrównany.
Nie zapycha, nie uczula, nie szczypie i nie powoduje wyprysków.
Bardzo wydajna.
Skład ma świetny, masełko shea, ekstrakt z liście winnorośli, olej sezamowy, ekstrakt z żyta, ekstrakt z grejpfruta, który jest bogaty w witaminę C, potas, wapń czy magnez.
Maseczka posiada certyfikat Ecocert. Produkt nie zawiera parabenów, silikonów i innych zbędnych rzeczy w składzie.

Stosowanie maseczki Love Me Green to czysta przyjemność. Dzięki jej zastosowaniu moja twarz jest bardziej zdrowsza i idealnie odżywiona. Minusik jaki znalazła to jej wysoka cena 69,60 zł - ale za świetny skład i zastosowanie uważam że jest tego warta. Poza tym nie mam więcej zastrzeżeń. Polecam.
Znacie maseczkę regenerującą LMG ?? Co o niej myślicie? 

Pozdrawiam i życzę miłego weekendu :)