poniedziałek, 29 czerwca 2020

PIELĘGNACJA TWARZY Z MARKĄ SESDERMA C-VIT

Witajcie! Dziś przedstawię krem-żel rewitalizujący C-VIT który przeznaczony jest skórze ze skłonnością do przetłuszczania się. Zapraszam!

Dermokosmetyki z linii C-VIT marki Sesderma zawierają najbardziej stabilną formę witamy C (3-O-etylowy kwas askorbinowy). Jest to najsilniejszy przeciwutleniacz i jedna z najlepiej przebadanych pod kątem działania na skórę witamin - stymuluje odbudowę kolagenu i nadaje skórze gładkość, elastyczność oraz jędrność.


Zapobieganie i pielęgnacja skóry z objawami fotostarzenia, szczególnie polecany do skóry mieszanej. Zapewnia jej promienność, blask, nawilżenie, elastyczność oraz zmniejsza widoczność zmarszczek. Ujednolica koloryt skóry, rozjaśnia przebarwienia i zapobiega ich pojawieniu się. Wyjątkowy skład pełen antyoksydantów spowalnia proces starzenia skóry i walczy z oznakami fotostarzenia.
Skład: Aqua, Glycerin, Propylene Glycol, Propanediol, Triticum Vulgare Germ Extract, Arachidyl Alcohol, Citronellyl Methylcrotonate, Behenyl Alcohol, Citrus Aurantium Dulcis Fruit Extract, Arachidyl Glucoside, Sodium Hyaluronate, Resveratrol Dimethyl Ether, Quercetin, Palmitoyl Tripeptide-5, Ginkgo Biloba Leaf Extract, 3-O-Ethyl Ascorbic Ac., * Palmitoyl Dipeptide-5 Diaminohydroxybutyrate, * Palmitoyl Dipeptide-5 Diaminobutyroyl Hydroxythreonine, Cyclopentasiloxane, Tocopheryl Acetate, Triethanolamine, Mica, Carbomer, Titanium Dioxide, Lecithin, Disodium Edta, Bht, Alcohol, Dimethicone, Polysilicone-11, Peg-4 Laurate, Peg-4 Dilaurate, Butylene Glycol, Polysorbate 20, Sodium Chloride, Peg-4, Iodopropynyl Butylcarbamate, Sodium Cholate, Decyl Glucoside, Hexylene Glycol, Caprylyl Glycol, Retinyl Palmitate, Sodium Hydroxide, Tocopherol, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Potassium Sorbate, Parfum, D-Limonene, Linalool, Citral, Ci 15985.


 Krem dostajemy w bardzo ładnej, smukłej i przezroczystej butelce o pojemności 50 ml. Szata graficzna, bardzo mi się podoba, cieszy oko i ładnie prezentuje się na toaletce czy na półce w łazience. Dodatkowo produkt został zapakowany w tekturowe pudełeczko, gdzie znajdziemy najważniejsze informacje. 
Krem-żel wyposażony jest w dozownik typu airless, dzięki temu dozowanie jest przyjemne i higieniczne. Pompka działa bez problemu, a zużycie kosmetyku jest widoczne na bieżąco.
Krem ma kremowo żelową, bardzo lekką konsystencję i jest w kolorze jasno żółtym. Dobrze się rozsmarowuje i szybko wchłania do matu, dzięki czemu jest bardzo dobrą bazą pod makijaż. Zapach ma piękny, lekko owocowy - pomarańcze, cytryny.
Jeśli chodzi o jego zadanie, to efekt nawilżenia jest odczuwalny i widoczny. Ujednolica koloryt skóry i również delikatnie rozjaśnia przebarwienia. Jeżeli chodzi o zmniejszenie widoczności zmarszczek, to wiecie? Nie pomaga! Ogólnie buzia po nałożeniu kremu wygląda bardzo dobrze i zdrowo. Jest gładka i miła w dotyku. 
Nałożony na okolicę oczu nie powoduje łzawienia czy podrażnienia. Do tego krem jest mega wydajny. Na cała twarz i szyję, wystarczy około 1-3 pompek. Nie podrażnia, nie zapycha.
Cena może być dla niektórych minusem, bo wynosi 175,50 zł. Dostępna w sklepie internetowym Topestetic

Znacie kosmetyki tej marki? Polecacie coś?

czwartek, 18 czerwca 2020

POLKA, BRZOZA, PIELĘGNACJA WŁOSÓW

Witajcie! Dziś krótki wpis na temat produktów do pielęgnacji włosów, marki Polka z linii Brzozowej.

Brzoza to od wieków cenione drzewo, bogate w związki organiczne o dobroczynnym działaniu. Ja co roku sama pozyskuję z drzewa sok, który działa rewelacyjnie na ciało, skórę jak i włosy.


Szampon na bazie składników myjących pochodzenia roślinnego dokładnie oczyszcza oraz świetnie kondycjonuje, pozostawiając włosy doskonale zregenerowane. Pokochasz go za to, jak wzmacnia i świetnie pielęgnuje sprawiając, że włosy mniej wypadają i stają się mniej łamliwe.
Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Lauramidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Cocamide DEA, Polysorbate 20, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Prunus Persica Fruit Extract, Pyrus Malus Fruit Extract, Polysorbate 80, Propylene Glycol, Alcohol, Betula Alba Bark Extract, Chamomilla Recutita Flower Extract, Urtica Dioica Leaf Extract*, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Citric Acid, Acetum, Prunus Armeniaca Fruit Extract, Parfum, Phenoxyethanol, Butylphenyl Methylpropional, CI 60730


Maska z wyciągiem z brzozy intensywnie regeneruje włosy, zapobiegając ich łamaniu i wypadaniu. Pokochasz ją za to, jak wzmacnia Twoje włosy, sprawia, że są bardziej puszyste, miękkie w dotyku i lśniące. Zachwycaj pięknem swoich włosów.
Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetyl Alcohol, Glycerin, Cetrimonium Chloride, Isopropyl Palmitate, Calendula Officinalis Flower Extract, Glyceryl Stearate Citrate, Tocopheryl Acetate, Glyceryl Behenate, Hydrogenated Palm Oil, Oenothera Biennis Oil, Pentylene Glycol, Acetum, Prunus Armeniaca Fruit Extract, Prunus Persica Fruit Extract, Pyrus Malus Fruit Extract, Polysorbate 80, Propylene Glycol, Alcohol, Betula Alba Bark Extract, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Chamomilla Recutita Flower Extract, Urtica Dioica Leaf Extract*, Phenoxyethanol, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Ethylhexylglycerin, Citric Acid, Parfum, Butylphenyl Methylpropional.


Szata graficzna prosta, ładna, przezroczysta, ogólnie przyjemna dla oka. Pojemność 400 ml. Dobrze trzyma się w dłoni, zamknięcie szczelne, typu klik.
Szampon ma konsystencje średnio gęstą, ale dobrze się rozprowadza i ładnie pieni. Zapach jest przyjemny, delikatny, świeży - przypomina zapach bzu. Dobrze oczyszcza włosy, zmywa oleje, ale niestety plącze włosy, więc bez odżywki ani rusz. Włosy po wysuszeniu są delikatnie nawilżone, wygładzone. Odrobinę wydłuża świeżość, nie jest to spektakularna zmiana, ale subtelnie odczuwalna. Co do wypadania włosów, to nie zauważyłam jakiś zmian. Nie wysusza, ani włosów, ani skóry, a więc tym samym jej nie podrażnia. Nie powoduje również łupieżu. 
Maska zamknięta jest w zwykłej, ale przyjemnej dla oka tubce o pojemności 200 ml. Konsystencja jest lekka i kremowa. Dobrze rozprowadza się na włosach i równie dobrze zmywa. Zapach jest bardzo przyjemny, świeży i na plus długo się utrzymuje na włosach. Po użyciu włosy są gładkie, miękkie w dotyku i wyglądają naprawdę dobrze. Równie dobrze rozczesują włosy. Nie obciąża, nie uczula, nie podrażnia skóry. Co do zapobiegania łamaniu i wypadaniu się włosów to tu również nic nie zauważyłam.
Jak dla mnie, to zwykły, pachnący duet, do codziennego stosowania i dla całej rodziny. Cena szamponu jak i maski, około 9 zł, więc uważam, że warto wypróbować!

Znacie moje produkty z linii brzozowej?

poniedziałek, 8 czerwca 2020

TĘSKNOTA ZA NORMALNOŚCIĄ ROK 2019

Witajcie! Dziś będzie mały przegląd 2019 roku, co udało nam się zwiedzić, a w domowym zaciszu stworzyć. Zapraszam...

1. Małe Ciche - Marzec


2. Ustronie Morskie - Maj



3. Wysowa Zdrój -  Koniec Maja (moje ulubione zacisze)


4. Moje rodzinne strony- wiadomo, najważniejsze. Kłodzko


5. MURZASICHLE - Lipiec


6. PODDĄBIE - Wrzesień


7. KOŚCIELISKO - Październik


I na tym byśmy zakończyli. Jaki będzie rok 2020? Tego dowiecie się już wkrótce! Komu się podobało, niech zostawi łapkę w górę, będzie miło :)
Pozdrawiam! 

niedziela, 31 maja 2020

MESOESTETIC - TOTAL REDUCER - PREPARAT ZWALCZAJĄCY CELLULIT

Witajcie! Dzisiejszym tematem będzie produkt, marki Mesoestetic który według producenta ma za zadanie zwalczyć cellulit oraz miejscowe nagromadzenie się tkanki tłuszczowej...


Total Reducer - Preparat zwalczający cellulit oraz miejscowe nagromadzenie tkanki tłuszczowej. Preparat aktywnie i skutecznie walczy z cellulitem oraz nadmiarem tkanki tłuszczowej. Za cellulit odpowiadają komórki tłuszczowe, czyli adipocyty oraz ich nierównomierne rozmieszczenie w tkance podskórnej. Najskuteczniejszą metodą jest pozbycie się zbędnej tkanki tłuszczowej. Preparat wspomaga rozpad adipocytów, wygładza ciało oraz modeluje sylwetkę. Dzięki kofeinie, zawartej w składzie, zwiększa się mikrokrążenie oraz przyśpiesza przemiana materii, co wpływa na skuteczniejszą detoksykacje organizmu. Dodatkowo L-Karnityna pomaga redukować tkankę tłuszczową, co wspomaga terapię antycellulitową. Dzięki temu działaniu produkt zapobiega tworzeniu się cellulitu w miejscach newralgicznych, czyli udach, pośladkach, brzuchu, biodrach. Krem zawiera również rutynę, która posiada właściwości wzmacniające naczynia krwionośne, antyoksydacyjne oraz zapobiegające gromadzenie komórek tłuszczowych. Skóra staje się ujędrniona i wyjątkowo gładka, a cellulit z każdym dniem ulega redukcji.
Skład: Aqua, Carnitine, C12-16 Alcohols, Caffeine, Niacinamide, Butyrospermum Parkii Butter, Cyclomethicone, Glycerin, Glyceryl, Stearate Citrate, Butylene Glycol, Hydrogenated Lecithin, Palmitic Ac., Propylene Glycol, Carbomer, Dimethicone, Sodium, Benzoate, Parfum, Tocopheryl Acetate, Bht, Disodium Edta, Melilotus Officinalis Extract, Silybum Marianum Extract, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin.



Produkt znajdziemy w poręcznej, plastikowej tubie z zamknięciem typu klik, o pojemności 200 ml. Konsystencja jest żelowo - kremowa, przyjemna, w odcieniu żółtym. Ładnie się nakłada i szybko wchłania, nie pozostawia tłustego filmu na skórze. Ogromny plus za brak efektu chłodzenia czy grzania - nie lubię tego. Zapach również na wielki plus, ponieważ jest świeży, przyjemny, delikatnie kwiatowy, mnie się bardzo podoba. A teraz najważniejsze efekty?

Mimo, że nie zauważyłam obiecywanego przez producenta walki z nadmiarem tkanki tłuszczowej oraz likwidacji cellulitu, co szczerze, nawet na to nie liczyłam, to bardzo go polubiłam. Cellulit oczywiście po kremie sam nie zniknie, bo do tego potrzebna jest długa droga i praca... dieta, intensywny ruch i masaż w moim przypadku dużo daje szczotkowanie na sucho. Natomiast balsam jest takim dodatkowym wspomagaczem. Preparat dobrze nawilża i wygładza w tych miejscach (brzuch, uda, pośladki). Skórą rzeczywiście jest napięta i jędrna. Cena dość wysoka, wynosi 283 zł/ 200 zł.

Produkt można zakupić w sklepie Topestetic, gdzie oferują szeroką gamę kosmetyków i dermokosmetyków. Warto wspomnieć, że do każdego zamówienia dołączone są próbki kosmetyków oraz ciekawe gadżety, które z pewnością wpływają pozytywnie na odbiór sklepu.

Znacie ten produkt? Jakie macie zdanie na temat preparatów zwalczających cellulit?

piątek, 22 maja 2020

BASICLAB - SZAMPON DO WŁOSÓW TŁUSTYCH

Witajcie! Dziś pod lubię biorę szampon hipoalergiczny - odpowiedni dla skóry wrażliwej, przeznaczony do włosów tłustych, od marki Basiclab. Zapraszam!


Opatentowany kompleks zwiększa metabolizm komórkowy, dzięki czemu składniki aktywne działają skuteczniej na włosy i skórę głowy. Ekstrakty roślinne m.in z szałwii lekarskiej, cedru, bluszczu pospolitego, nagietka lekarskiego zapewniają dokładne oczyszczanie skóry głowy, odblokowanie porów i regulację wydzielania sebum. Formuła bogata w pantenol nadaje poczucie nawilżenia, a także łagodzi podrażnienia i przyspiesza regenerację naskórka.
Skład: Aqua, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Cocamidopropyl Betaine, Laureth-2, Lauryl Glucoside, Polysorbate 20, Glycerin, Salvia Ofcinalis Leaf Extract, Pinus Sylvestris Bud Extract, Nasturtium Ofcinale Extract, Arctium Majus Root Extract, Citrus Limon Peel Extract, Hedera Helix Extract, Calendula Ofcinalis Flower Extract, Tropaeolum Majus Flower Extract, Rosmarinus Ofcinalis Leaf Extract, Chamomilla Recutita Flower Extract, Arnica Montana Flower Extract,Lamium Album Extract, Zinc Gluconate, Copper Gluconate, Magnesium Aspartate, Panthenol, Polyquaternium-10, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum, CI 42090, CI 19140.


Szampon zamknięty został w ekonomicznej, ciemnej i plastikowej butelce o pojemności 300 ml, z wygodną pompką. Grafika ładna z dodatkami niebieskiego odcieniu, typowa dla marki Basiclab. Ogólnie przyciąga uwagę. Dodatkowo produkt został zapakowany w tekturowy kartonik.
Konsystencja przezroczysta i dość rzadka. Zapach przyjemny, delikatny, lekko owocowy, ale po aplikacji na włosach nie jest wyczuwalny.
 Szampon nakładamy na lekko zwilżone włosy i po krótkim masażu zostawiamy go na ok 3-4 minuty i dopiero spłukujemy. Dzięki temu substancje w nim zawarte mają szansę lepiej wpłynąć na nasze włosy. Pieni się słabo, ale o tym wspomniał producent, dlatego jak dla mniej jest mało wydajny, bo muszę produktu więcej nałożyć, a zaznaczę, że mam włosy do pasa.
Po zastosowaniu szamponu, moje włosy stały się przyjemnie miękkie, sypkie i delikatnie nawilżone. Szampon jest delikatny, nie podrażnił skóry mojej głowy, ani nie spowodował łupieżu. Niestety podczas mycia trochę plącze włosy, więc bez odżywki ani rusz.
Jeżeli chodzi o zmniejszanie przetłuszczaniu się włosów, to niestety nic nie zauważyłam - dalej myję co drugi dzień, więc tu z tą świeżością jest marnie. Cena około 38 zł/300 ml.

Znacie produkty tej marki? Co polecacie?

środa, 13 maja 2020

DUCRAY - NAWILŻAJĄCA WODA MICELARNA

Witajcie! Marka Ducray jest mi bardzo znana i bardzo lubiana. Produkty tej marki przeznaczone są do skóry bardzo wrażliwej, suchej i skłonnej do atopii. Dziś przestawię nawilżającą wodę micelarną na twarz i oczy. Zapraszam!


Opakowanie to zwykła plastikowa butelka, przezroczysta, w odcieniach delikatnego różu. Ogólnie przyciąga uwagę. Woda ma pojemność 200 ml. Zamknięcie na zwykły klik, które działa sprawnie. Konsystencja wiadomo, płynna, bezbarwna o pięknym, świeżym zapachu, która zdecydowanie umila mi stosowanie tego kosmetyku.
Jeśli chodzi o działanie, to bez trudu zmywa makijaż twarzy (podkład, puder, korektor, róż czy tusz wodoodporny). Pozostawia skórę nawilżoną, odświeżoną, oczyszczoną i miłą w dotyku. Łagodzi podrażnienia.
Świetnie przygotowuje cerę do dalszej pielęgnacji.
Dermokosmetyk jest bardzo delikatny i nie podrażnia nawet wrażliwych oczu. Nie pozostawia również lepkiej warstwy na skórze, ani uczucia ściągnięcia. Nie powoduje powstawania zaskórników.
Ja jestem na tak, więc śmiało mogę polecić! Wodę należy zużyć w 6 miesięcy po otwarciu. Dostępność w aptekach w cenie około 35 zł.

Znacie produkty tej marki? Jakie są wasze ulubione wody micelarne?

poniedziałek, 4 maja 2020

BIOLOGIQUE RECHERCHE - SUCHY OLEJEK - SZAMPON DOTLENIAJĄCY - TOPESTETIC.PL

Witam! Dziś przedstawię dwa miniprodukty - suchy olejek do ciała oraz szampon dotleniający do włosów, francuskiej marki Biologique Recherche która w swojej ofercie ma sporo ciekawych kosmetyków, zarówno do pielęgnacji twarzy jak i włosów. 

Biologique Recherche to marka, która dostarcza wysokojakościowe kosmetyki biologiczne już 40 lat. Twórcami firmy był lekarz, biolog oraz fizjoterapeuta (Philippe, Yvan oraz Josette Allouche), których różnorodna wiedza oraz pasja stworzyła niezwykłą filozofię pięknej skóry. Biologique Recherche to przede wszystkim bardzo wysoka skuteczność receptur, które zostały potwierdzone doskonałymi rezultatami terapeutycznymi oraz kliniczną metodą pielęgnacji. W składach produktów znajdziemy wysokie stężenia składników aktywnych od lat stosowanych w kosmetologii, jak również dopiero co odkryte surowce. Markę obecnie możemy spotkać w cenionych salonach kosmetycznych, spa oraz hotelach w ponad 60 krajach na świecie.


Produkty dostajemy w małych, dość mocnych i zakręcanych plastikowych butelkach o pojemnościach 30 ml. Idealna porcja na weekendowy wypad. Pod nakrętką znajdziemy niewielkich rozmiarów dziurkę, która dozuje dany produkt.
Z tyłu buteleczek znajdziemy najważniejsze informacje co do składu, nazwy i zastosowań.
Szampon dotleniający miałam tylko na dwa użycia i trudno mi było cokolwiek napisać o jego działaniu, więc napiszę tylko kilka słów. Kosmetyk ten przeznaczony jest do pielęgnacji każdego typu włosów, a jego głównym zadaniem jest oczyszczenie skóry głowy i zabezpieczenie włosów przed czynnikami zewnętrznymi.
Konsystencję ma gęstą, o zabarwieniu lekko żółtawym, mało się pieni i jak dla mnie jest mało wydajny. Zapach nietypowy, chemiczny, niestety nie przypadł mi do gustu. Co zauważyłam po dwóch myciach? Tylko tyle, że bardzo dobrze oczyszcza włosy, z wszelakich zanieczyszczeń, więc codzienne stosowanie nie wchodziłoby w grę. Moje włosy po wysuszeniu były strasznie sianowate, poplątane, musiałam użyć dużo odżywki, aby je rozczesać. Po wysuszeniu włosy były dobrze oczyszczone i puszyste, więc tu plus przy moich cienkich włosów.


Natomiast suchy olejek mimo małej pojemności jest bardzo wydajny. Wystarczy odrobina aby posmarować całe ciało. Zapach przyjemny, ja wyczuwam moc olejków (słonecznikowy, sezamowy). Kolor ma żółtawy, lekko złocisty i taki też efekt zostaje na skórze, podkreślając tym samym opaleniznę. Szybko się wchłania i nie zostawia tłustej warstwy - jednak delikatna powłoczka jest.
 Skóra po zastosowaniu jest gładka, miękka i ładnie nawilżona. Skład również na plus, znajdziemy olejek sezamowy, olej słonecznikowy, kokosowy, z pestek moreli, ylang, wyciąg z gardenii, wyciąg z pomidora, wyciąg z rozmarynu, wyciąg z marchwi, olej z annato. Ja osobiście uwielbiam olejki w pielęgnacji, a produkty z takimi składami jak ten, to po prostu rewelacja.

Produkty znajdziecie na stronie topestetic.pl
Znacie te produkty? Miałyście już do czynienia z kosmetykami Biologique Recherche?

wtorek, 28 kwietnia 2020

MEXX FRESH SPLASH FOR HER, ŚWIEŻOŚĆ + LEKKOŚĆ

Witajcie! Dziś przychodzę do Was z pachnącym zestawem, marki Mexx, który dostałam jakiś czas temu, dzięki Wizaż.pl Zestaw przyjechał w cudownym błękitnym kuferku, które jest bardzo pojemne i ładnie wykonane.
Jako kosmetyczka na podróż będzie idealna.


Woda perfumowana Fresh Splash to uderzenie świeżości w lekkim wydaniu. Idealny do noszenia na co dzień. Minimalistyczny design współgrający z sama marką podkreśla klasykę zapachu. Zapach dla Niej owocowo - kwiatową kompozycję otwiera soczysty arbuz i cytrusy, które kontrastują z narkotycznym jaśminem i wyrafinowaną solą morską. Całość dopełniają nuty kaszmiru i drzewa cedrowego
W formule wykorzystano technologię Time-Release-Technology, dzięki której zapach jest stopniowo uwalniany w ciągu dnia. Współgra naturalnie z poziomem nawilżenia skóry uwalniając każdorazowo zastrzyk świeżości, aż do 10 godzin.
Nuty głowy: soczysty arbuz, brzoskwinia, pomarańcza i mandarynka. Nuty serca: liście fiołka, jaśminu i akordy soli morskiej. Nuty bazy: piżmo, nuty kaszmiru i drzewa cedrowego

Mgiełka Owocowo - kwiatową kompozycję otwiera soczysty arbuz i cytrusy, które kontrastują z narkotycznym jaśminem i wyrafinowaną solą morską. Całość dopełniają nuty kaszmiru i drzewa cedrowego. Przywołaj to uczucie ŚWIEŻOŚCI i LEKKOŚCI gdziekolwiek jesteś, cokolwiek robisz.


Flakonik wody perfumowanej jest bardzo ładny, szklany, prosty, mały, ale zarazem elegancki. Pojemność 30 ml, idealny do małej torebeczki. Woda jest w odcieniu lekko niebieskawym z zakrętką białą, a z tyłu opakowania naklejka odbijająca arbuz i kwiat jaśmin - urocze. Aplikator działa bez problemu, dzięki niemu, ładnie i równomiernie rozpylamy zapach na skórę. Całość zapakowana jest w kartonowe, niebieskie pudełeczko.
Fresh Splash to zapach świeży, lekki i bardzo kobiecy. Czuć w nim lekką słodycz, cytrusy jak i nutkę owocową. Soczysty arbuz łączy się z jaśminem, a całość dopełnia sól morska, kaszmir i drzewo cedrowe, które odświeża i orzeźwia. Jest kobiecy przez tą nutkę słodyczy i nada się zarówno na dzień jak i na wieczór. Zapach utrzymuje się kilka godzin, a stosowany razem z mgiełką jest świetnym uzupełnieniem.


Mgiełka znajduje się w dużym, plastikowym opakowaniu o pojemności 250 ml. Plastik ten jest twardy i mocny, bez obaw że podczas upadku pęknie. Grafika prosta, w odcieniu niebieskim. Atomizer mgiełki działa sprawnie, nie zacina się, a podczas aplikacji wydobywa się przyjemna, delikatna mgiełka, która ma dość duży zasięg.
Zapach mgiełki Fresh Splash jest piękny, przyjemny, lekko słodki, owocowo - kwiatowy. Podoba mi się! Jest świeży, lekki, orzeźwiający - na zbliżające się lato, upalne dni idealny! Czuć soczysty arbuz i cytrusy, które dopełniają z jaśminem i wyrafinowaną solą morską. Trwałość, jak to mgiełki, pachną dyskretnie i lekko, na skórze szybciej znikają, więc warto częściej po nie sięgać, natomiast na ciuchach moc jest trwalsza.

Cena wody perfumowanej to koszt 109 zł/30 ml, natomiast mgiełka 54 zł/250 ml.

Znacie moje zapachy? Lubicie/stosujecie mgiełek zapachowych na upalne dni?

czwartek, 23 kwietnia 2020

CELLABIC - MICELARNY ŻEL MYJĄCY ORAZ SERUM REWITALIZUJĄCE

Witajcie! Dziś tematem postu będą dwa produkty, marki Cellabic. Pierwszy to delikatny i bezzapachowy żel micelarny myjący z serii Purinea, a drugi to serum rewitalizujące z serii Osmena. Jak się spisały i czy są warte swojej ceny? Tego dowiecie się czytając dalej. Zapraszam!



Delikatna i bezzapachowa formuła micelarnego żelu myjącego PURINEA zatroszczy się o każdy rodzaj skóry. Kuleczki micelarne zawarte w preparacie delikatnie i skutecznie usuwają makijaż i zanieczyszczenia skóry. Preparat jest łagodny dla oczu. Po umyciu pozostawia skórę nawilżoną, odświeżoną i promienną. Skóra oczyszczona żelem micelarnym łatwiej przyjmuje składniki aktywne z innych preparatów pielęgnujących. Składniki preparatu zapobiegają przesuszeniu i łagodzą podrażnienia skóry oraz błon śluzowych. Witamina PP zawarta w preparacie zapobiega powstawaniu przebarwień.
Skład: Aqua, Coco-Glucoside, Glycerin, Propylene Glycol, Cocamidopropyl, Betaine, Olive Oil PEG-7 Esters, Niacinamide, Allantoin, Glycyrrhiza Glabra Root Extract, Aloe Barbadensis Leaf Extract, A crylates, C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Sodium Benzoate, Sodium Chloride, Disodium EDTA, Potassium Sorbate, Sorbic Acid, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Triethanolamine.

Osmena to serum rewitalizujące do przesuszonej, pozbawionej blasku cery, z płytkimi zmarszczkami i niedoskonałościami. Produkt spłyca zmarszczki, aktywuje regenerację naskórka, reguluje dostarczanie składników odżywczych do komórek skóry. Dodatkowo odnawia powierzchnię skóry, wzmacniając jej właściwości barierowe. Skóra staje się zdrowsza i bardziej promienna. Preparat bardzo delikatnie złuszcza naskórek i nawadnia skórę.
Skład: Water, Hydroxyethyl Urea, Hydroxyethylpiperazine Ethane Sulfonic Acid, Pentylene Glycol, Glucuronolactone, DMDM Hydantoin, Lodopropynyl Butylcarbamate.


Żel myjący dostajemy w zwykłej plastikowej i dość solidnej butelce z pompką, która działa bezproblemowo.
Szata graficzna jest bardzo prosta, co zresztą jest charakterystyczne dla tej marki. Na butelce znajdziemy nazwę serii oraz szczegółowy opis produktu, co do składu i zastosowań.
Kosmetyk posiada przyjemną, żelową i przezroczystą konsystencję. W kontakcie z wodą dobrze się pieni tworząc delikatną, przyjemną piankę.
Jest bezzapachowy. Jeżeli chodzi o działanie to jestem zadowolona. Bardzo dobrze oczyszcza twarz z zanieczyszczeń i makijażu. Po zastosowaniu skóra jest miękką i delikatna w dotyku. Jest wydajny, wystarczy odrobina, by dobrze umyć twarz i szyję. Jest na tyle delikatny, że stosuję je również do demakijażu oczu – nic nie piecze. Nie powoduje uczucia ściągnięcia czy dyskomfortu.


Serum dostajemy w szklanej i ciemnej buteleczce o pojemności 30 ml. Produkt posiada pipetkę, która jest rewelacyjnym rozwiązaniem przy takich serach. Całość zapakowana jest w tekturowy kartonik, gdzie znajdziemy szczegółowy opis produktu. Sposób użycia jest łatwy, nakładamy na dłoń tyle kropelek ile potrzebujemy. Sam produkt ma konsystencje rzadką, wodnistą, a w dotyku jakby tłustawa. Pozostawia na skórze bardzo delikatną powłoczkę. Jest bezzapachowy. Jeżeli chodzi o działanie, to tu jest wielkie rozczarowanie. Ten produkt nie robi, nic. No, może troszkę nawilża skórę i to wszystko za cenę 150 zł ? Jakiś żart! Żel wyżej opisany owszem polecam (wart około 80 zł), krem do skóry trądzikowej również -pisałam o nim Tu, natomiast te oto serum, to wybaczcie, ale nie rozumiem!

 Znacie kosmetyki marki Cellabic? A może znacie serum i macie inne opinie na jego temat, piszcie, chętnie poczytam!

czwartek, 16 kwietnia 2020

YANKEE CANDLE - KILIMANJARO STARS

Witajcie! Dziś przedstawię wosk z rześkiej linii zapachowej Yankee Candleserii Classic o nazwie Kilimanjaro Stars.

Aromat czystego górskiego powietrza splecionego z chłodną nutą mięty i ciepłą paczulą - opis ze strony goodies.pl


Wosk dostajemy w ciemno granatowym kolorze z etykietą przedstawiającą piękną rozgwieżdżoną noc nad majestatycznymi górami Kilimanjaro. Już na sam widok produkt kusi do zakupu.
Kilimanjaro Stars jest tajemniczy, otulający, świeży i uwodzicielski. To połączenie czystego górskiego powietrza z chłodną świeżą miętą i ciepłą paczulą. Zapach ten kojarzy mi się z męskimi ekskluzywnymi perfumami.
Jest intensywny (więc uwaga z kruszeniem) zdecydowany, z klasą, ale nie męczy nosa i nie powoduje bólu głowy, raczej uwodzi i pociąga. Idealny dla mężczyzn i kobiet, na dzień i na wieczór, zarówno jesienną jak i letnią porą.
Jeśli więc, lubicie męskie aromaty to ten wosk, na pewno przypadnie Wam do gustu. Mnie się bardzo podoba!


Kilimanjaro Stars jak i inne zapachy Yankee Candle znajdziecie w cenie 9 zł. Dostępność na stronie goodies.pl

Znacie ten zapach ?

sobota, 11 kwietnia 2020

WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH

Witajcie kochani! Mimo, że w tym roku Wielkanoc jest troszkę inny niż zwykle, to miejmy nadzieję, że za rok będzie już wszystko w porządku. Życzę wszystkim dużo zdrówka, ciepła i miłości!


Wielkanocny czas radości,
życzę Wam więc obfitości
W świąteczne pyszności i
mnóstwo miłości!


Trzymajcie się ciepło. Wesołych Świąt!

piątek, 3 kwietnia 2020

CLOCHEE - ROZJAŚNIAJĄCO - ENERGETYZUJĄCY KREM POD OCZY

Witajcie! Nie wiem czy pamiętacie, ale ja uwielbiam testować produkty pod oczy, a krem który dziś przedstawię rozjaśniająco -energetyzujący, marki Clochee ciekawił mnie od bardzo dawna. Według producenta produkt ma przywrócić blasku skórze, ujędrnić i opóźnić efekt starzenia oraz zniwelować obrzęk cieni pod oczami oraz efekty zmęczenia. Brzmi świetnie, prawda? A jak było w rzeczywistości? Zapraszam dalej...


Krem pod oczy redukuje oznaki zmęczenia, cienie pod oczami i obrzęki. Zapobiega ich powstawaniu. Przywraca skórze blask. Ujędrnia i opóźnia efekty starzenia. Hypoalergiczny, dla wszystkich typów skóry, szczególnie skóry wrażliwej. Zawiera kofeinę, która działa drenująco, pobudza mikrokrążenie oraz obkurcza naczynia krwionośne. Zawiera również sterlicję białą, która pomaga poprawić ton skóry, zmniejsza cienie oraz opuchliznę pod oczami. Nawilża, poprawia jędrność oraz gładkość skóry.
Skład: Aqua, Caprylic/ Capric Triglyceride, Theobroma, Cacao Seed Butter, Glycerin, Mangifera Indica Seed Butter, Polyglyceryl- 3 Methylglucose Distearate, Strelitzia, Nicolai Seed Aril Extract, Caffeine, Prunus Armeniaca Kernel Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Culture Extract, Sodium Hyaluronate, Bakuchiol, Phytic Acid, Salicylic Acid, Sorbic Acid, Seed Oil, Xanthan Gum, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Sodium Hydroxide, Tocopherol, Parfum.



Produkt zamknięty jest w bardzo ładnej, malutkiej oraz szklanej buteleczce z wygodną pompką, która dozuje idealną ilość produktu. Pojemność typowa jak w przypadku kremu pod oczy 15 ml.
Konsystencja lekka, przyjemna o zabarwieniu białym. Ładnie się wchłania i nie pozostawia tłustej czy lepkiej warstwy na skórze. Pachnie bardzo ładnie, przyjemnie, taki kwiatowy, bardzo milusi zapach. Aromat ten, długo utrzymuje się na skórze, więc tu może nie każdemu się spodobać.  
Jeżeli chodzi o działanie, to okolica oczu jest bardzo dobrze nawilżona i lekko wygładzona.
Skóra jest gładka i miła w dotyku. Nie podrażnia, nie uczula i nie zapycha. Nic nie piecze, nie czerwieni się. Kosmetyk również doskonale nadaje się pod makijaż, nic się nie waży i nie roluje.
Jeśli chodzi o rozjaśnienie cieni, obrzęki czy zasinień to nie było żadnego działania w tym kierunku.
Ja od kremów pod oczy oczekuje tylko dwóch rzeczy, najważniejszego dobrego nawilżenia i tu super sprawdził się oraz co proponuje producent czyli rozjaśnienia, chociaż delikatnego, a tu niestety tego nie ma. Wydajność na wielki plus. Kosmetyk wegański.
Cena kremu 129 zł/15 ml i jest dostępna na stronie topestetic.
Znacie ten krem? Co o nim sądzicie?

poniedziałek, 30 marca 2020

PRODUKTY W UŻYCIU CZ. 13

Witajcie! Dziś przedstawię moje produkty w użyciu, już po raz trzynasty, czyli produkty te, które stosuję na zmianę z innymi kosmetykami, a nie potrzebują moim zdaniem osobnej recenzji. Kto nie wie o co kaman, to zapraszam na pierwszą część, a resztę zapraszam do czytania...


1. PASTA DO MYCIA ZĘBÓW Z AKTYWNYM WĘGLEM
Pasta do zębów posiada delikatny miętowy zapach i jest w kolorze czarnym. Jeżeli chodzi o działanie to robi to co ma robić, ładnie oczyszcza ząbki, pieni się dobrze i ma długotrwałą świeżość. Doskonale usuwa organiczny nalot, przebarwienia spowodowane przez nikotynę, kawę, herbatę, czerwone wino itp.
Cena około 6-8 zł/ 125 ml.


2. PŁYN DO PŁUKANIA JAMY USTNEJ DLA DZIECI
Preparat nie zawiera alkoholu i cukru. Jego formuła stanowi perfekcyjnie skomponowany kompleks składników, który pomaga utrzymać prawidłową higienę jamy ustnej. Chroni zęby i dziąsła przed uszkodzeniami, chorobami i gromadzeniem się  kamienia. Zawarty w recepturze fluor efektywnie przeciwdziała rozwojowi próchnicy. Specyfik wzmacnia szkliwo oraz pozostawia za sobą przyjemne orzeźwienie w buzi.
Smak i aromat jest świetny, lekko słodki. Dzieci które zaczynają przygodę z płynami, na pewno będą zachwycone. Może być przeznaczony dla dzieci, które nie potrafią jeszcze właściwie wypluwać płynu, więc spokojnie jest bezpieczny. Cena 10 zł/ 500 ml.


3. MANUKA HONEY - MASECZKA W PŁACHCIE
Maskę dostajemy w foliowym opakowaniu, które otwiera się bardzo łatwo i prosto. Z tyłu opakowania znajdziemy najważniejsze informacje co do składu, działania czy dacie ważności (naklejka w języku polskim). Materiał mięciutki i nie targa się, nasączony płynem, który idealnie przylega do twarzy. Ilość płynu jest odpowiednia, wystarczy na jedną aplikację, a nawet starczy na nałożenie esencji na szyję i dekolt. Maski należy trzymać na skórze 10-20 minut i po tym czasie, resztki delikatnie wklepać lub zostawić do wchłonięcia. Zapach jest bardzo przyjemny, świeży, umila czas.
Jeżeli chodzi o działanie, to ja jestem bardzo zadowolona, to co pisze producent, tak jest. Skóra po zabiegu jest bardzo dobrze nawilżona, ładnie ukojona, miękka i delikatna w dotyku. Polecana do każdego typu skóry. Cena 10 zł.



4. BASICLAB - ŻEL OCZYSZCZAJĄCY
Żel otrzymujemy w białej tubie, o pojemności 100 ml, zamykany na zwykły zatrzask. Zapach jak dla mnie bardzo delikatny, można wyczuć woń apteczną. Konsystencja żelowa, nie pieni się. Produkt jest bardzo łagodny i co ważne, nie podrażnia oczu. Żel robi to co ma robić, czyli dobrze oczyszcza skórę.
Po użyciu żelu skóra jest świeża i czysta, cera nie jest ściągnięta. Nie powoduje zaczerwienień skóry, ani podrażnień. Taki o zwykły żel oczyszczający. Cena 9-10 zł/ 100 ml.


5. ISANA - ŻELE POD PRYSZNIC
Konsystencja jest przyjemna, kremowa, (w zapachu lawendowym żelowa) nie za gęsta, ani nie za rzadka, jak dla mnie idealna. Dobrze rozprowadzają się na skórze, tworząc delikatną pianę. Zapachy również są bardzo ładne, przyjemne, owocowe, orzeźwiające, ale nie pozostawiają na skórze, zapach szybko znika. Ogólnie lubię żele z tej marki, bo robią to, co do nich należą, czyli dobrze myją skórę. Skóra po użyciu jest dobrze oczyszczona i odświeżona. Nie wysusza, ale też dobrze nie nawilża skóry, ale przecież to nie ich rola. Cena 3-4 zł/300 ml


6. GREEN PHARMACY - ŻEL DO HIGIENY INTYMNEJ
Żel zamknięty jest w plastikowej, ciemnej lecz przezroczystej butelce, z pompką. Konsystencja gęsta, żelowa, więc jest bardzo wydajny. Pachnie przyjemnie, ziołowo, na pewno nie jest to zapach chemiczny. Żel delikatnie się pieni. Wystarczy odrobinka, aby dokładnie umyć miejsca intymne. Dobrze myje, nie podrażnia. Nie powoduje uczucia ściągnięcia skóry i suchości. Dobrze chroni przed drobnymi infekcjami. Daje uczucie świeżości. Szkoda tylko, że ciężko dostać go stacjonarnie. Cena 8 zł/ 370 ml


7. BALEA PIANKA DO GOLENIA
Opakowanie standardowe jak przy wszystkich tego typu produktach. Aluminiowy pojemnik z aerozolem i plastykową zatyczką. Pompka jest ogólnie solidnie wykonana, działa bez problemu.
Żel ma gęstą, różową konsystencję która podczas rozprowadzania zamienia się w treściwą białą piankę. Zapach bardzo ładny, przyjemny dla noska. Kosmetyk bardzo dobrze rozprowadza się po skórze i jest zaskakująco wydajny. Po nałożeniu nie spływa, ułatwia golenie, dając dość dobry poślizg, a co za tym idzie, minimalizuje ryzyko zacięć. Po zmyciu samą wodą skóra jest gładka i miła w dotyku. Nie podrażnia i nie występują nigdzie czerwone, suche placki. Nie ma jakiś fenomenalnych właściwości nawilżająco-odżywczych, ale to w końcu zwykły żel do golenia, działanie nawilżające zostawiam balsamom do ciała.


I to by było tyle, z moich produktów w użyciu. Znacie coś?

piątek, 20 marca 2020

MARION KURACJA OCTOWA

Witam! Dziś przychodzę do Was z nową linią Kuracja Octowa, od marki Marion, która jest przeznaczona do włosów normalnych i przetłuszczających się. Mowa będzie o płukance oraz sprayu z octem jabłkowym. Zapraszam!



Oczyszczająca płukanka usuwa z włosów pozostałości kosmetyków do pielęgnacji, dzięki temu włosy stają się błyszczące i miękkie. Zawiera ocet jabłkowy, który domyka łuski włosów sprawiając, że kosmyki stają się gładkie i sprężyste. Płukanka pozostawia na włosach zapach soczystych jabłek.
Skład: Aqua, Glycerin, Propanediol, Acetum, Polyquaternium-10, Pyrus Malus Friut Extract, Prunus Armeniaca Fruit Extract, Prunus Persica Fruit Extract, Polysorbate 20, Polysorbate 80, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Potassium Sorbate, Sodium Benznoate, Parfum, Lactacid Acid.

Spray zawiera ocet jabłkowy, który domyka łuski włosów, dzięki czemu włosy stają się gładkie i jedwabiste. W jego składzie znajdziemy również kompleks rozświetlający, nadający włosom wspaniale zdrowy blask. Kosmetyk pozostawia przyjemny jabłkowy zapach na włosach i idealnie nadaje się do pielęgnacji włosów normalnych i przetłuszczających się w celu ich nadania im zdrowego blasku, gładkości i sprężystości.
Skład: Aqua, Glycerin, Acetum, Polyquaternium-70, Cetrimonium Chloride, Pyrus Malus  Fruit Extract, Prunus Armeniaca Fruit Extract, Prunus Persica Fruit Extract, Peg-12 Dimethicone, Dipropylene Glycol, Polysorbate 20, Tetradosium Glutamate, Polysorbate 80, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Potassium Sorbate, Sodium Benznoate, Parfum, Sodium Chloride.


Płukanka zamknięta jest w plastikowym opakowaniu o pojemności 130 ml, zamykanym na zwykły klik, kryjący pod sobą mały otwór dozujący. Grafika opakowania bardzo ładna, solidnie wykonana, ogólnie cieszy oko.
Zapach bardzo ładny, przyjemny - jabłkowy i mimo octu, nie czuć go wcale. Aromat ten jednak nie utrzymuje się na włosach po wysuszeniu. Sama aplikacja jest bardzo prosta - po umyciu włosów szamponem aplikujemy płukankę na włosy, a następnie spłukujemy ciepłą wodą. Ja najczęściej nalewam na dłonie, a potem nakładałam na 2-3 minuty na wilgotne włosy. Efekt jaki zauważyłam po wysuszeniu włosów, to na pewno włosy ładnie się układają, są miękkie i błyszczące. A czy się mnie przetłuszczają? No ja nie zauważyłam, dalej myje co 2 dni.
Spray umieszczony jest w plastikowej butelce o pojemności 130 ml, która wyposażona jest w wygodny atomizer. Aplikacja jest łatwa, sprawna, nic nie chlapie. Wydobywa produkt w postaci lekkiej mgiełki.
Zapach jak wyżej opisany, wyczuwalny, czuć jabłuszka, po wyschnięciu włosów zapach znika. Produkt rozpylamy na suche lub lekko zwilżone włosy, następnie delikatnie rozczesujemy. Nie spłukujemy! Jeśli chodzi o efekty to fajnie ułatwia rozczesanie włosów, a po wysuszeniu lepiej się układają, nie puszą i nie elektryzują. Dodatkowo są miękkie, gładkie i oczywiście bardziej lśniące. Ogólnie jestem na tak i myślę, że warto wypróbować, tym bardziej, że koszt takiego produktu to 7-8 zł.
Kto zna, łapki do góry?

czwartek, 12 marca 2020

AUTUMN PEARL - YANKEE CANDLE

Witajcie! Dziś mam dla Was zapaszek od Yankee Candle, Autumn Pearl czyli jesienna perła.
Brzmi fajnie prawda? Ale czy tak samo pachnie? Tego dowiecie się czytając dalej. Zapraszam!


Kremowe połączenie kwiatu orchidei z wanilią i delikatną frezją, z dodatkiem odrobiny słodyczy - opis ze strony goodies.pl


Wosk dostajemy w lekko niebieskim kolorze i z ładną etykietą kolorowych piórek z kroplą rosą.
Całość prezentuje się elegancko i kobieco.
Autumn Pearl to zapach rześki, słodki otulający, taki perfumeryjny, ale bardzo przyjemny. Czuć wanilię i bardzo delikatne kwiaty. Aromat jest bardzo przyjemny, delikatny (na sucho jest bardziej wyczuwalny) lekki, nie męczy nosa i na pewno świeży. Idealnie sprawdzi się w małych pomieszczeniach. Nie ma drażniących nut, nie powoduje bólu głowy.
Tak więc, jeżeli lubicie lekko słodkie, delikatne, otulające i lekko perfumeryjne zapachy, to myślę, że ten zapach może się wam spodobać.


Autumn Pearl jak i inne zapachy Yankee Candle znajdziecie na stronie goodies.pl w cenie 9 zł.
Znacie ten zapaszek?

czwartek, 5 marca 2020

MESOESTETIC - STEM CELL - KREM REWITALIZUJĄCO-ODŻYWCZY

Witajcie! Dziś mam dla Was krem Stem Cell, od marki Mesoestetic, który jest przeznaczony dla cery dojrzałej z utratą jędrności skóry, wymagającej intensywnej regeneracji, zmęczonej, szarej oraz niedotlenionej. Zapraszam!


Krem rewitalizująco-odżywczy na dzień to intensywny krem regenerujący z wyciągami z komórek macierzystych i czynnikami wzrostu. Preparat łączy działanie wyciągów z roślinnych komórek macierzystych z czynnikami wzrostu, dzięki czemu skóra jest regenerowana od wnętrz. Czynniki wzrostu, to małe fragmenty biologicznie czynnych protein, które stanowią kluczowy element komunikacji między komórkami. Są one w stanie przyciągać komórki do obszarów, w których są one niezbędne oraz biorą udział w tworzeniu nowych komórek poprzez podział komórkowy. Wskazania: Spowolnienie procesów starzenia. Przywrócenie jędrności i elastyczności skórze.
Skład: Aqua, Caprylic/capric Triglyceride, Cyclopentasiloxane, Glycerin, Hydroxypropyl Starch Phosphate, Hydrogenated Cocoglycerides, Isononyl Isononanoate, Cetearyl Alcohol, Butylene Glycol, Di-C12-13 Alkyl Malate, Dimethicone, Panthenol, Cetearyl, Glucoside, Retinyl Palmitate, Tocopheryl Acetate, Sorbitan Stearate, Malus Domestica Fruit Cell Culture Extract, Sodium, Metabisulfite, Helianthus Annuus Seed Oil, Disodium Edta, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Dimethylmethoxy Chromanol, Lactis Proteinum, Carbomer, Xanthan Gum, Polysorbate-20, Tocopherol, Lecithin, Palmitoyl Tripeptide-1, Palmitoyl Tetrapeptide7, Parfum, Methylparaben, Propylparaben, Ethylparaben, Phenoxyethanol.


Krem został zamknięty w wygodnej i poręcznej buteleczce z pompką, która dozuje idealną ilość produktu. Pojemność jego wynosi 50 ml. Elegancka szata graficzna, utrzymana w biało-czarnej kolorystyce, przyciąga uwagę i pięknie prezentuje się na półce. Całość zapakowana jest w biały tekturowy kartonik, gdzie znajdziemy opis produktu (po angielsku). Zapach jest bardzo piękny, przyjemny, delikatnie kwiatowy, który utrzymuje się na skórze przez chwilę, po czym znika. 
Krem dedykowany jest zarówno na dzień jak i na noc. Stosowany codziennie, skóra staje się wyraźnie jędrniejsza, świeża, dobrze odżywiona i dobrze nawilżona.
Nie podrażnia, szybko się wchłania i dzięki lekkiej, delikatnej i nietłustej konsystencji jest przyjemny w użytkowaniu. Dobrze współpracuje z makijażem. Nic się nie waży, ani nie roluje. Cera jest gładka i miękka w dotyku, wygląda zdrowo i promiennie.

Jeżeli więc, macie skórę słabo odżywioną, szarą pozbawioną blasku, ten kremik będzie ideałem. Ja jestem bardzo zadowolona. Minus troszkę będzie cena, bo koszt takiego kremu wynosi 255 zł/ 50 ml, ale dodam, że wydajność jest bardzo dobra. Dostępność w sklepie internetowym topestetic.pl gdzie obsługa jest na wysokim poziomie, a w razie jakichkolwiek pytań, jest możliwość konsultacji z kosmetologiem.

Znacie produkty tej marki?

piątek, 28 lutego 2020

MAX FACTOR - FALSE LASH EFFECT- TUSZ, PRIMER

Witajcie! Jakiś czas temu, dzięki wizaż.pl dostałam do testów dwie maskary, marki Max Factor. Czarny tusz wydłużająco - pogrubiający oraz primer baza pod maskarę. Jeżeli ciekawi Was jak się spisały, zapraszam dalej...


False Lash Effect Max Factor to tusz dający efekt sztucznych rzęs, pogrubiający i wydłużający, z innowacyjną szczoteczką zawierającą 50% więcej włosków. Tusz nadaje rzęsom wygląd rzęs doklejanych, dodaje nawet do 600% więcej objętości w porównaniu z rzęsami nie umalowanymi tuszem. Podkreśla głębię oczu i nadaje im intensywności. Tusz idealnie pokrywa rzęsy, unosi je do góry, nie skleja oraz nie zostawia nieestetycznych grudek.
Zawiera polimery, które sprawiają, iż tusz jest odporny na wodę. Tusz Max Factor False Lash Effect Mascara posiada szczoteczkę iFX, która została zaprojektowana tak, aby równomiernie pokrywać rzęsy tuszem i docierać do najdrobniejszych włosków w kącikach oka. W efekcie makijaż przy użyciu tej maskary idealnie podkreśla rzęsy, zwiększa ich objętość i precyzyjnie je rozdziela, dzięki czemu oczy zyskują wspaniałą oprawę.

Maksymalnie zwiększ efekt swojego tuszu dzięki bazie pod maskarę Max Factor False Lash Effect Max Out! Niebieskie mikropigmenty nadadzą kolorowi głębi oraz sprawią, że Twoje rzęsy wydadzą się ciemniejsze, a spojrzenie jaśniejsze. Bogata formuła pozwala zwiększyć objętość rzęs, a także wydłużyć je i podkreślić.


Obie maskary dostajemy w matowych opakowaniach z ładną szatą graficzną, tusz czarno -złotą, a baza biało- niebieską. Szczoteczki są grube i silikonowe. Dobrze się nimi pracuje, ładnie radzą sobie nawet z drobnymi rzęsami. Zapach w obu przypadkach taki sam, wyczuwalny - troszkę chemiczny. 
Tusz ma głęboką czerń która pięknie prezentuje się na rzęsach. Efekt? Wydłużenie i pogrubienie rzęs jest, i to mi się podoba najbardziej, czyli to co obiecuje producent - zgadza się! A połączony z bazą efekt jest rewelacyjny.
Przez cały dzień rzęsy wyglądają bardzo dobrze, nic się nie kruszy, nie odsypuje, nie robi plam wokół oczu, nie uczula.
Baza jest w intensywnym, niebieskim kolorze (na rzęsach również jest widoczny niebieski odcień) jednak po nałożeniu czarnego tuszu, kolor jest nie zauważalny.
A jak się spisują razem? Rzęsy są bardziej czarne, ładnie wydłużone, pogrubione i bardziej widoczne.
Tusz trzyma się dłużej. Produkt łatwo się zmywa, wystarczy płyn micelarny.



Tak więc jak sami widzicie, efekt na rzęskach jest bardzo ładny i mi się podoba, tym bardziej, że ja nie mam zbyt gęstych i długich rzęs. Produkt nałożony po jednej warstwie.

Co sądzicie? Mieliście już okazję poznać te produkty?